1 stycznia 2016 i szczupak 105 cm i 10 kg

Spotkanie Noworoczne w Trzebiatowie.
2015-12-25
Zawody Reska Troć 2016
2016-01-21

1 stycznia 2016 i szczupak 105 cm i 10 kg

Pierwszy stycznia zaskoczył wszystkich. Mnie jak i innych wędkarzy , którzy nie dojechali do Trzebiatowa zaskoczyła szklanka na jezdni. Drogi wyjazdowe z Łobza były pozamykane więc po raz pierwszy od kilku lat nie mogłem uczestniczyć w spotkaniu noworocznym . Rzeka zaś , tym, którzy pomimo przeciwności losów dojechali na ryby była łaskawa i można powiedzieć, że  co niektórzy mieli na koncie komplety a i słyszałem o czterech rybach złowionych przez wędkarza. Wymarzone rozpoczęcie sezonu miał nasz członek Jarek Urbaś , który wyholował metrową samice łososia jednak ta nie weszła do podbieraka i pod samymi nogami spięła się . Jednak zaraz po kilkunastu minutach wyholował troć a po przemieszczeniu się w górę rzeki złowił pięknego szczupaka 105 cm i 10 kg wagi.

P1100288

 

Ryba cała i zdrowa po sesji zdjęciowej wróciła do wody. Podsumowując pierwszy dzień to złowiono kilkanaście ryb a największa wyciągnięta o której słyszałem to ok 6 kg srebrniak w okolicy Gryfic. Przy ujściu Mołstowej Pan Zbigniew Grabowski złowił sreberko 4,30 kg. Było sporo spięć , kontaktów etc. Kto był w tym dniu nad rzeką mógł połowić. Drugi dzień to już mróz , który dawał się ostro we znaki , spadek ciśnienia oraz lampa to nie jest pogoda trociowa. Ale i tak kilka ryb zostało złowionych . Szczególnie na Włodarce , gdzie wiało mało głowy nie urwało. Ja dotarłem na drugi dzień , choć drogi były jeszcze zamarznięte. Spotkałem się z przyjaciółmi z klubu Miedziana Ryba z Głogowa oraz z członkami TMRR , gdzie złożyliśmy sobie życzenia . Było bardzo miło i przyjemnie pomimo mrozu. Trzeci dzień to już hardcor. mróż jeszcze większy , płynęła kra. Słyszałem o dwóch czy też trzech złowionych rybach. Wędkarzy sporo , ale tylko przemieszczali się po rzece . Złowić rybę w tak ekstremalnych warunkach to niebywały wyczyn. Dokonał tego Grzegorz Drążkowiak łowiąc rybe pomiędzy 65 a 70 cm. Oczywiście pływa dalej . Wracając do domu przystanęliśmy na Mołstowej to była już całą zamarznięta. Trzeba poczekać do ocieplenia.

Pozdrawiam serdecznie Andrzej Laszuk.

Udostępnij na: